forum hosting na komórkę twoja poczta czat sklep
Gość Niedzielny
Newsletter
Wtorek, 9 lutego 2010 
Mały Gość Kościół Papież Info Liturgia Ekumenizm Agencja Foto Zapytaj Prasa Biblia

Nr 05/2010 7-2-2010
Edytorial
Temat GOŚCIA
Kościół
Wiara
Liturgia
Rozmowa GOŚCIA
Z bliska
Z mojego okna
Społeczeństwo
Nauka
Gospodarka
Polityka
Historia
Tabliczka sumienia
Pytanie o wychowanie
Fakty i opinie
W kulturze
Śmieszny GOŚĆ
Asy z rękawa
W ramach
Galeria rysunków
Listy do GOŚCIA
W diecezjach
Stare działy GN
ARCHIWUM
REDAKCJA
PRENUMERATA
KONTAKT
REKLAMA



Z mojego okna
2009-05-31
Cesarskie przestrogi
Maciej Sablik, matematyk, dziekan Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii na Uniwersytecie Śląskim

Mamy do czynienia z koniecznością obrony szarych ludzi przed rządami ludzi pokolorowanych, którzy świetnie się czują w kostiumach nałożonych przez media.

Gdy Napoleon był u władzy, odwiedził go pewien pisarz, znany na tyle, że wybrano go do Akademii Francuskiej. Pisarz poskarżył się cesarzowi, że w Akademii są sami dziwacy, którzy uważają, iż nie da się życia zrozumieć bez znajomości rachunku różniczkowego. Bonaparte odparł: – Wie pan, ja też tak uważam i dlatego proponuję, żeby pan czym prędzej poznał zasady tego rachunku – jeśli nawet nie po to, iżby zrozumieć życie, to przynajmniej po to, by czuć się swobodnie wśród kolegów. Co by powiedział dziś? Cóż, pewnie sam nie potrafiłby zróżniczkować funkcji, z czego byłby dumny.

Inny cesarz, Józef, władca Austrii, znany był z tego, że lekką ręką przyznawał tytuły szlacheckie ludziom pośledniego stanu. Jeden z arystokratów poskarżył się, że teraz czuje się nieswojo na dworze, na którym kręci się pełno przypadkowych osób. Cesarz odparł, że jedynym miejscem, w którym on osobiście czułby się wśród swoich, jest krypta kościoła Kapucynów (tradycyjne miejsce pochówku Habsburgów). Co by powiedział dziś? Po pierwsze Austria jest republiką i dopiero niedawno zniosła zakaz wjazdu członków rodziny panującej do kraju. Po drugie współczesny świat nobilituje takie miernoty, że nawet austriaccy hrabiowie byli przy nich dostojni.

Młodszy kolega Józefa, Franciszek Józef, już w ostatnich latach panowania symbolizował przemijającą epokę. Nic dziwnego, że Teodor Roosevelt, późniejszy prezydent Stanów Zjednoczonych, gdy jeszcze zajmował się dziennikarstwem, zadał Najjaśniejszemu Panu pytanie: – Po co u progu XX w. potrzebny jest cesarz, skoro republiki mnożą się i są coraz skuteczniejsze? Najjaśniejszy Pan odpowiedział dobrotliwie: – Jestem tu po to, aby chronić mój lud przed moim rządem. Co by powiedział dziś? Być może spytałby swojego interlokutora o ocenę demokracji, rozwijającej się od ponad wieku.

Ich cesarskie mości przeszły do historii, ale ich spostrzeżenia są wciąż aktualne. Niestety, wciąż mamy do czynienia z koniecznością obrony szarych ludzi przed rządami ludzi pokolorowanych, którzy nie mają pojęcia o rachunku różniczkowym, ale świetnie się czują w kostiumach nałożonych przez media. A te działają bardzo niekompetentnie, jak im to wytykała na blogu Kataryna, zdemaskowana w ubiegłym tygodniu przez „Dziennik”. W ten sposób dziennikarze jednak udowodnili swoją kompetencję, choć w sposób zaiste dwuznaczny: demaskując Katarynę, pozbawili szarych ludzi jednej z ostatnich obrończyń przed zalewem głupoty, ciemnoty i demagogii. Teraz już przyjdzie czekać na nieuchronny renesans mentalności przedrenesansowej.

artykuł z numeru 22/2209 31-05-2009

Zanim wejdzie Euro - bezpłatny dodatek GN

NA NIEDZIELĘ
Wprowadzenie do liturgii
Liturgia
Modlitwa wiernych
Przewodnik po Eucharystii






Zamów powiadomienie o nowościach
więcej:.
© Gość Niedzielny na wiara.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis wygenerowany w czasie 0.0478308200836s
Art4net: hosting, strony www, projekty graficzne.